aniball - poród bez nacięcia, recenzja, opinie
ciąża

Aniball & Kiełki Pszenicy – mój sposób poród bez nacięcia krocza

Podobno 80% czasu w ciąży kobieta myśli o porodzie. Założę się, że większość tego czasu to stres związany z przebiegiem porodu i zastanawianie się jak zapobiec nacięciu. Moją teorię potwierdzają fora internetowe gdzie kobiety w ciąży wymieniają się informacjami, w których szpitalach ta procedura to standard, a w których priorytetem (po zdrowiu dziecka) jest ochrona krocza kobiety.

Piszę o tym ponieważ tak samo było ze mną. Po wielkiej euforii związanej z dwoma kreskami na teście ciążowym zaczęło się myślenie o tym „jak ja urodzę?”, a zaraz po tym „czy mogę uniknąć nacięcia?”. Wiem, że po jakimś czasie każda z nas „dojdzie do siebie tam na dole” ale zamiast skupiać się na bólu związanym z raną w kroczu wolałabym się skupić na opiece nad moim dzieckiem.

Dlatego też rozpoczęłam przeszukiwanie internetu/ pytanie położnych i lekarzy o to jak mogę się przygotować do porodu. Skoro i tak 9 miesięcy to czas przygotowania się organizmu do wydania na świat tego małego cudu, czemu nie sobie pomóc w tych przygotowaniach?

Znalazłam trzy metody, które postanowiłam przetestować.

1. Ćwiczenia mięśni Kegla

Najpopularniejsza i zarazem najtańsza metoda. Polecana w szkołach rodzenia, na każdym forum i przez każdego lekarza. Nie będę się tu rozpisywać na temat tych ćwiczeń – wszystko znajdziecie w internecie.

Dodam tylko, że ćwiczenia są polecane nie tylko Paniom w ciąży, ale również po porodzie a nawet profilaktycznie kobietom, które w ciąży nie były albo nie planują być – dlaczego? Bo zapobiegają nieprzyjemnej dolegliwośći jaką jest nietrzymanie moczu na starość.

2. Masaż olejkami

Druga metoda to masaż olejkami skóry krocza. Olejki mają za zadanie uelastycznienie tkanki a masaż pozwala nam troszkę „rozciągnąć” skórę. Najlepszą instrukcję jak wykonać masaż znalazłam na youtube (>> LINK <<) ,

Jakimi olejkami wykonać masaż? Ja używałam oleju z kiełków pszenicy aczkolwiek wiem, że polecana jest oliwa, olejek Jojoba , z awokado czy migdałów. Wszystko zależy od Waszych preferencji, lub tak jak u mnie – co było „pod ręką” ;).  Jedno jest ważne – przy pierwszym masażu musimy „obserwować” reakcje swojej skóry.

masaż krocza olejkami przed porodem

3. Annibal – gadżet czy nie?

Na informację o Annibalu trafiłam przypadkiem, jednak od razu zainteresował mnie ten gadżet.

aniball - poród bez nacięcia, recenzja, opinie

Annibal to w skrócie balonik z pompką, jego zadaniem jest umożliwienie kobietom w ciąży ćwiczenia mięśni przed porodem oraz uelastyczniania krocza.

Jak to działa? Opróżniony balonik wsuwamy sobie w pochwę i zaczynamy pompować za pomocą pompki aż do uczucia dyskomfortu. Następnie wykonujemy ćwiczenia zaciskania mięśni a następnie za pomocą wydechów (nie parcia) próbujemy wypchnąć balonik na zewnątrz. Z każdym dniem ćwiczeń przyzwyczajamy się do większego obwodu balonika i dzięki temu przygotowujemy się do porodu. Brzmi pięknie i prosto prawda?

Postanowiłam opisać Wam swoje odczucia na temat tego balonika ;).

Kiedy kupić?

Po pierwsze, zanim zdecydujecie się na zakup Annibala, skonsultujcie to z Waszym lekarzem prowadzącym ciążę. Dlaczego?

Zachwycona opiniami na forach internetowych, zgodnie z instrukcją ze strony kupiłam balonik tak, żeby móc zacząć ćwiczyć 4 tygodnie przed przewidywanym terminem porodu (35-36 tydzień).

Niestety na wizycie kontrolnej Pani Doktor poprosiła abym wstrzymała się z ćwiczeniami aż do momentu kiedy dziecko będzie gotowe, gdybym „niechcący” wywołała akcję porodową. Nie wiem czy wynikało to z przesadnej troski Pani Doktor czy nieświadomości czym Annibal jest. Pokornie posłuchałam Pani doktor, choć wiązało się to z ryzykiem, że skoro dziecko będzie gotowe do porodu to mogę nawet nie zdążyć użyć balonika ;).

Pierwsze ćwiczenie – czy robię to dobrze?

Gdy już nadszedł czas na użycie balonika z zapałem zabrałam się za studiowanie instrukcji. Pierwsze schody zaczęły się w momencie „wyparzania” balonika. Zgodnie z instrukcją miałam zdjąć balonik z reduktora, wyparzyć i założyć z powrotem. Może dla osób bardzo sprawnych manualnie jest to łatwe zadanie, dla mnie nie było….

W końcu udało mi się założyć balonik i przeszłam do ćwiczeń i tu też pojawiły się problemy, a raczej wątpliwości – czy dobrze ćwiczę? Na początku balonik w ogóle nie chciał się wysuwać, a jak już się wysuwał to się okazywało, że większa część powietrza z balonika wróciła do pompki. I tu jest moja dobra rada numer 1: gdy wypychacie balonik bierzcie pod uwagę zjawisko cofnięcia się powietrza do pompki więc albo mocniej dopompujcie balonik albo zaciśnijcie pompkę :). 

anibal opinia i recenzja

Spokój i optymizm dzięki balonikowi 🙂

Wprawdzie na początku gdy nie byłam w stanie wypchnąć więcej niż 17 cm, byłam załamana, a poród zbliżał się dużymi krokami. Potem postanowiłam przesuwać swoje granice dyskomfortu i wtedy zaczął się postęp.

Postęp, to nie tylko była kwestia zwiększania objętości balonika ale również tego, że zaczęłam przekonywać się jak będę się czuć kiedy w końcu przez mój kanał rodny będzie przepychać się główka córeczki. Co mi to dało? Spokój ;).

Dzięki regularnym ćwiczeniom zaczęłam bardziej optymistycznie patrzeć na poród. Nie tylko wierzyłam w to, że nie będę nacinana ale mogłam się przygotować na uczucia i „dyskomfort” jaki będę czuć.

Opinie

Na forach internetowych przeczytałam wiele pozytywnych opinii, rozmawiałam też z osobami, które używały balonika. Większość opinii jest pozytywna.

Jeśli chcecie zobaczyć więcej opinii polecam forum Szkoły Rodzenia Lovi: https://lovi.pl/pl/forum/1/4587

Na pewno:

  • balonik daje nam spokój przed porodem, że będziemy przygotowane,
  • daje możliwość poznania mechanizmu porodu
  • przede wszystkim jest skuteczny.

Musicie jednak pamiętać, że balonik nie daje gwarancji, że poród będzie naturalny, ale nawet jeśli będziecie mieć poród przez cesarkę, czas spędzony z balonikiem zaowocuje w przyszłości zapobiegając kobiecym dolegliwościom na starość.

Jak tylko urodzę córeczkę powiem Wam czy wszystkie powyższe metody cokolwiek pomogły :). W międzyczasie zachęcam do dzielenia się opiniami i Waszymi metodami na mniej bolesny poród.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *